|
W wielkim finale Euro zagrają Duńczycy i Serbowie. Stało się tak dlatego, że zespół Rastko Stojkovicia pokonał Chorwację z Denisem Bunticiem w składzie 26:22, choć do przerwy przegrywał 13:14. Jeżeli Serbia zdobędzie mistrzostwo Europy, to reprezentacja Polski nie zagra w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich.
Już pierwsze minuty tego spotkania pokazały, że będzie w nim niesamowita walka. Do 19. minuty gra toczyła się na zasadzie gol za gol, dopiero wtedy na dwie bramki odskoczyli Chorwaci (11:9). Gospodarze mistrzostw jednak dość szybko odrobili straty, ale i tak po pierwszej połowie na prowadzeniu była Chorwacja (14:13).
Serbowie po przerwie szybko zdobyli dwie bramki i objęli prowadzenie. Chorwaci zaczęli grać słabo, bez pomysłu w ataku. Nawet, gdy udało im się dojść do rzutowej sytuacji rzutowej, to na przeszkodzie stawał serbski bramkarz Darko Stanić. Na kwadrans przed końcem spotkania Serbia wygrywała 21:17. I choć Chorwacja miała swoje okazje i mogła odrobić straty to zabrakło jej skuteczności, dlatego ostatecznie drużyna Denisa Bunticia przegrała 22:26. W niedzielę w wielkim finale mistrzostw Europy Serbia zmierzy się z Danią.
W tym meczu wystąpiło dwóch zawodników Vive Targów Kielce:
Rastko Stojković – Na boisku tylko przez 14 minut. Przez ten czas nie wyróżnił się niczym specjalnym, Serbowie ogólnie mało współpracowali z obrotowymi.
Denis Buntić – W tym spotkaniu zaliczył tylko dwa epizodyczne występy. Zdołał zdobyć jedną bramkę.
Serbia – Chorwacja 26:22 (14:13)
fot. ehf-euro.com
|